Nie ma już drogi Route66, pozostały jej fragmenty. Brązowy znak „Historic Route66 Exit…” i już wiadomo, gdzie zjechać z autostrady, która zastąpiła Drogę Matkę by poczuć klimat vintage choćby na kilkumilowym odcinku Z Chicago do Los Angeles,…

Nie ma już drogi Route66, pozostały jej fragmenty. Brązowy znak „Historic Route66 Exit…” i już wiadomo, gdzie zjechać z autostrady, która zastąpiła Drogę Matkę by poczuć klimat vintage choćby na kilkumilowym odcinku Z Chicago do Los Angeles,…
Grand Canyon jest wielki. To jest właściwie piękna mega dziura w ziemi, głęboka na 1,6km o średniej szerokości 16km. Ale wrażenie też jest ogromne, gdy staje się na jego krawędzi. Po dużej dawce zajefajnych miejsc podziwianych wcześniej, nastawiając nawigację…
Równe podłoże, oświetlenie zewnętrzne, do sklepu dwa kroki. Dziś testujemy spanie na parkingu sklepu Walmart.
Przekraczamy ponownie granicę Arizony, wita nas tablica „Arizona, State of Grand Canyon”. Ale zanim do Wielkiego Kanionu, najpierw jedziemy do Kanionu Antylopy. Jesteśmy w miejscowości Page. Zostaniemy tu kilka dni.
Zamieszkujący tu kiedyś osadnicy mormonscy nazwali to miejsce Małym Syjonem (Little Zion). Z uwagi na jego piękno uważali je za raj na ziemi. Wysokie wielobarwne skały piaskowca robią na nas duże wrażenie.
Wiatr i deszcz stworzyły to piękne miejsce. Rzezbienie w miękkim piaskowcu zajęło im miliony lat, ale efekt jest imponujący. Bryce Canyon National Park to przepiekne miejsce.
Przed wyjazdem mój obraz bezkresnej autostrady na zachodzie Stanów, po której jedzie się tyko w jednym kierunku, kierunku „FREE AS A BIRD” to było właśnie to miejsce. Nie rozczarowałem się. Zupełnie przypadkiem jadąc rano US-163 od północy stanęliśmy w…
Mesa Verde, czyli po prostu zielony stół. Żeby tu trafić wtargalismy naszą przyczepę serpentynami na prawie 2500 metrów. Mulaki (to takie sarny z uszami królika) na super malowniczym kempingu i tarantula na deptaku
Oj tęskno nam za polskim jedzeniem. W Stanach naprawdę docenia się polskie pyszne warzywa, owoce, chleb, majonez kielecki – och rozmarzylam się… Co my tu jemy?
Na co dzień przyzwyczajamy sie do różnych udogodnień i przestajemy je doceniać. W podróży cieszą drobne rzeczy, a każdy z naszej rodziny ma swoje przyjemności.