Mesa Verde, czyli po prostu zielony stół. Żeby tu trafić wtargalismy naszą przyczepę serpentynami na prawie 2500 metrów. Mulaki (to takie sarny z uszami królika) na super malowniczym kempingu i tarantula na deptaku

Mesa Verde, czyli po prostu zielony stół. Żeby tu trafić wtargalismy naszą przyczepę serpentynami na prawie 2500 metrów. Mulaki (to takie sarny z uszami królika) na super malowniczym kempingu i tarantula na deptaku
Dziś jedziemy z Ridgway State Park do Mesa Verde NP. Nie da się zupełnie ominąć jednego z wielu pasm Gór Skalistych – San Juan. Są dwie opcje, przez Durango albo Cortez. Wybieramy tę drugą, trasę mniej krętą i szybszą,…
Do Colorado jedziemy trochę bez planu, ale czy my gdziekolwiek mamy właściwie gotowy plan… Jest to dosyć górzysty stan, więc o tej porze roku nie ma sensu gonić za wysoko. Do Denver i Colorado Springs musielibyśmy się przebijać…
Tak właśnie wyobrażałem sobie cud natury. Dwie rzeki, Colorado i Green River, fantastyczne platformy piaskowca układające się warstwami w zjawiskową całość, która nie mieści się w kadrze aparatu.
Czyli Park Narodowy Łuków Skalnych. Jedziemy do miejscowosci Moab, a właściwie nie wjeżdżamy do miasta, lecz skręcamy w lewo zaraz za mostem przez rzekę Kolorado. Tam bowiem wzdłuż rzeki są tanie kempingi BLM (The Bureau of Land Management). Śpimy…
W USA jest około 300 rezerwatów Indian, w których mieszkają rdzenni właściciele tutejszych przestrzeni. My na swej drodze trafiamy do Shoeshone-Bannock Indian Reservation w Idaho, czyli dwa plemiona, Szoszoni i Banokowie.
W nocy trochę cieplej niż w Yellowstone, gdzie temperatura spada do 0 st. C. Do Grand Teton wjeżdżamy od północy, opuszczając jednocześnie krainę gejzerów i gorących źródeł. Najwyższy szczyt, od którego imienia bierze nazwę park ma 4199 mnpm.
NAJstarszy park narodowy na świecie. Yellowstone istnieje od 1872r. Nasze pierwsze wrażenia nie były najkorzystniejsze. Deszcz, zimno, ponad godzina drogi, żeby dojechać do wschodniego wjazdu na teren parku, a potem przez dwie godziny jazdy już po parku żadnych bizonów…
Gdzie można spotkać naszych? Oczywiście tam, gdzie się można wspinać. Dla tych, co zaczynali od Jury Krakowsko-Częstochowskiej Devils Tower to cenny punkt w życiorysie zawodowego skałkowca. To tu spotykamy dwie grupy Polaków.
Wyjeżdżając do Black Hills nie od razu skojarzyłem że są to przecież góry, o których tyle czytałem będąc chłopcem w trylogii indiańskiej „Złoto Gór Czarnych” Krystyny i Alfreda Szklarskich.