O tym jak wygląda nasz dzień

IMG_7403-1600x1067

Każdy nasz dzień jest inny i jednocześnie bardzo podobny do poprzedniego :-) Zmieniają się widoki, kempingi, temperatury. Nie zmienia się nasz tymczasowy dom, chęć dzieci do zabawy i wieczorne rytuały. Jak wygląda nasz dzień?

Pobudka w okolicach siodmej, na śniadanie owsianka – co ciekawe jeszcze nam się nie znudziła. A później przygotowujemy się do wyjazdu. Paweł podłącza przyczepę, odlacza prad i wodę, opróżnia ścieki, a ja w tym czasie idę z dziećmi na plac zabaw albo bawimy się na zewnątrz. Przygotowania do wyjazdu zajmują nam okolo dwóch trzech godzin.

Ruszamy w trasę dalszą lub bliższą w czasie pierwszej drzemki Mateusza i tu nigdy nie wiadomo ile Mati pospi, zwykle 40 minut, czasem półtorej godziny. Gdy Mateusz śpi ja czytam coś Weronice (tudzież Zosi Gotowiec jak ostatnio się przedstawia nasza córka) lub bawimy się lub opowiadamy historie. Gdy Mateusz się obudzi, to zatrzymujemy się na obiad w jakimś fajnym miejscu, gdzie można rozłożyć matę, żeby Mati się poruszał. Później coś zwiedzamy. Mati na rękach lub w nosidle jak chce mu się spać. Gdy nie jest senny w nosidle nie chce siedzieć.

Następnie jedziemy na kemping, gdzie rozstawiamy się. Dzieci się bawią. Jemy kolację. Około siodmej Mati się kąpie i idzie spać. Godzinę później Weronika się kąpie, ogląda bajki i idzie spać. Nastaje cisza :-) Bardzo kochamy nasze dzieci, ale ten wieczorny spokój jest niezmiernie miły.  Ja gotuję zupę na kolejne dwa dni i przygotowuje co się da na podróż (wodę, przekaski, ubrania), sprzątam. Paweł szuka noclegów albo planuje trasę. Która to godzina? Już 22-ga… oglądamy zdjęcia, piszemy coś na blogu lub buszujemy w internecie jeśli mamy do niego dostęp.

Północ szybko nadchodzi. Czas spać! To znaczy ja idę spać, bo Paweł lubi tak około drugiej lub trzeciej położyć się do łóżka.

Są też dni organizacyjne, gdy robimy zakupy spożywcze lub odwiedzamy pralnię albo dni rekreacyjne gdy nigdzie nie jedziemy.

Właściwie to życie wygląda tu jak w domu: gotowanie, pranie, sprzątanie, najmłodszych podróżników wielkie radości i wielkie dramaty z błahych wydawać by się mogło powodów, ząbkowanie i szerokie uśmiechy o poranku, głośne krzyki i śmiechy, wieczorne zmęczenie i poranna energia by wstać i nastawić wodę na herbatę… i powtarzające się jak mantra pytanie: pobawisz się ze mną mamo?

4 odpowiedzi do artykułu “O tym jak wygląda nasz dzień

  1. Monika i Jacek

    Skądś znamy ten rozkład dnia 😉 i zgodnie przyznajemy, że z jednym brzdącem jest zdecydowanie łatwiej! To czekamy na nowe wpisy, podoba nam się Wasz blog, a tymczasem życzymy udanej reszty wycieczki! Pozdrawiamy z Zion, faktycznie bardzo ładny, gdzie właśnie spadł pierwszy śnieg!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>